niedziela, 9 lutego 2014

Niedziela dla włosów

Witajcie kochane w ten piękny słoneczny dzień :) Też czujecie już wiosnę w powietrzu?Ja zdecydowanie tak i nie mogę doczekać się zieleni.To tak w ramach wstępu,teraz zapraszam na ta część,która bardziej Was zainteresuje jeśli już tu trafiłyście.

Środa i niedziela są moimi zdecydowanie ulubionymi dniami,właśnie ze względu na wszelkie włosowe zabiegi pielęgnacyjne.To co dla niektórych jest obowiązkiem dla mnie jest przyjemnością,lubię masaże z ciepłym olejem i długie kąpiele w gorącej wodzie...szczególnie kiedy wracam z zimna :) Jak zabiegi pielęgnacyjne przebiegły dzisiaj?

1. Olejowanie:
Na skalp poszedł mój ulubiony dhathri plus, na długość khadi 18 ziół było mi zimno i nie zmoczyłam głowy(zawsze olejuję na mokro) co okazało się błędem,bo po około 20 minutach musiałam dokładać olej,włosy piły go na tyle,że skończyłam na trzecim dołożeniu chociaż spokojnie wciągnęły by jeszcze wiecej.Jednak jako główny krakowski sknerus nie dałam im zaspokoić swoich potrzeb.
Olej na skalp nałożyłam 2 godziny przed myciem,na resztę dużo wcześniej więc siedział na włosach około 5 godzin.Przy okazji w ulotce dhathri pisze,żeby nakładać go tylko na 30 min przed myciem,ale kto by się tam słuchał(ostrzeżenia pokroju przed użyciem skonsultuj się z lekarzem lub specem od medycyny ajurwedyjskiej też mam w głęboki poważaniu).

2.Emulgowanie:
Około 30 minut przed myciem nałożyłam na włosy od połowy trochę balsamu na cedrowym propolisie,bojąc się braku efektów po wcześniejszym olejowaniu na sucho chciałam chociaż trochę nawilżyć włosy.

3.Mycie:
Oczyściłam je dla odmiany czymś mocniejszym,a mianowicie szamponem Yves Rocher dodającym objętości.

4.Główne odżywanie:
Zrobiłam drugie podejście do odlewki maski z minerałam morza martwego,którą dostałam od Ag90.Niestety tak jak za pierwszym razem zapanowała u mnie po niej susza gorsza niż przed włosomaniactwem,mimo dodania do niej kilku kropel olejku z Yves Rocher.Jest to chyba pierwsza maska rosyjska,która nie jest ani dobra ani neutralna a wręcz w moim wydaniu szkodliwa.

5.Stylizacja i zabezpieczanie
Na stylizację jestem zbyt leniwa,ale o zabezpieczaniu nie zapominam nigdy.W odstawkę poszło nielubiane przezemnie serum na ,,K", a odkryciem zostało serum Matrix Biolage Exquisite Oil Monoi.Nie spodziewałam się po nim cudów,ładnie pachniało,było nieporównywalnie tańsze niż poprzednik ale jednak mnie zachwyciło-już wczoraj nałożyłam je na 4 dniowe zmęczone czesaniem włosy i z prawie prostego czegoś ładnie się pofalowały.Minimalnie zmniejsza puch,ale już za podkreślenie skrętu zostaje moim ulubieńcem,chociaż nie przeczę,w przyszłości kiedy je skończę będę szukać dalej,jednak czuję,ze wrócę do niego skruszona ;) Za 92 ml zapłacimy około 30zł na allegro,stacjonarnie dałam za nie 42zł i wcale nie żałuję,w odróżnieniu od poprzednika.

Podsumowanie zdjęciowe:
Wybaczcie pozbywanie się tła na miarę mistrza painta.Niezmiernie cieszy mnie odstająca korona bejbików niezmiernie smuci przesusz po tej masce.Przy okazji są to chyba jedyne włosy ,które wolą światło dzienne niz lampę,ale jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma ;)


wtorek, 4 lutego 2014

Wcierka domowej roboty czyli jak zaoszczędzić parę groszy.

Witajcie,dziś podzielę się z Wami przepisem na jedną z moich ulubionych wcierek,która dla odmiany jest tania i łatwa w wykonaniu.
Od wcierki idealnej oczekuję przyśpieszenia porostu i zmniejszenia wypadania,choć za dobrą uznaję już tą,która spełnia pierwszy warunek.

Co będzie nam potrzebne?
-rozmaryn
-liść szałwii
-kłącze tataraku
-korzeń łopianu
Koszt jej przygotowania nie powinien przekroczyć 10zł,zioła powinny wystarczyć nam na dwie miesięczne kuracje.Zawsze sypię na oko,zwykle jest to płaska łyżeczka każdego z wymienionych,zalana wodą niewiele więcej niż wymaga przykrycie składników.

Zioła te dostaniemy w każdej aptece bądź sklepie zielarskim.

Opis przygotowania:
Tatarak oraz łopian jak,że są to twarde części rośliny musimy zagotować.Wrzucamy do wody i czekamy aż zacznie wrzeć.Kiedy już to nastąpi zmniejszamy ogień,dosypujemy rozmaryn oraz szałwię trzymamy pod przykryciem około 15min aby "nabrało mocy".Czekamy do ostygnięcia i możemy przystąpić do wcierania.Gotowy produkt możemy przetrzymywać w lodówce 3-4dni.

Efekty:
Wcierkę tą stosowałam parę miesięcy temu co mi dała?
-szybszy przyrost (3cm zamiast bazowego 1cm)
-odbicie włosów u nasady na chwile trochę dłuższą niż po samym masażu
-minimalnie zmniejszone wypadanie jednak typowo w tym celu wolę inną domową wcierkę,o której napiszę w najbliższym czasie.Efekt utrzymuje się u mnie do odstawienia jej.

poniedziałek, 3 lutego 2014

Jak odbić włosy od dna czyli o Kalpi Tone słów kilka.

Witajcie, czy też często miewacie problem z oklapniętymi u nasady włosami? Jeśli tak,ten wpis powinien Was zainteresować.

Jednym z niewielu patentów,które sprawdzają się u mnie chcąc odbić włosy u nasady,jest użycie przed lub po myciu ziołowej maski Kalpi Tone.


Składa się ona z indyjskich ziół takich jak:Amla,Sandałowiec,brahmi,kapur kachli,bhringraj,kozieradka,mandoor,neem,pomarańcza,shikakai,aloes,hibiskus,sitaphal,wala oraz khadir.
Innym patentem jest lekki masaż głowy-ale efekt w tym wypadku niestety jest krótkotrwały.

Głównym jej zadaniem jest wzmocnienie włosów oraz przyciemnienie koloru,niestety tego drugiego efektu u siebie nie zauważyłam.Jeśli użyłam jej przed myciem faktycznie włosów leciało troszkę mniej,ale już następnego dnia czy też jeśli nie użyłam jej przed myciem,a po,wszystko wracało do normy.Przyciemnienia włosów tak jak wspomniałam nie zauważyłam,ale blondynkom radzę jednak uważać.Używam jej od kilku miesięcy i nawet przyzwyczaiłam się do jej specyficznego zapachu.

Przygotowanie i wydajność
 W kartonowym opakowaniu dostajemy 100 gram proszku o intensywnym zapachu.Używając go tylko na skalp,taka paczuszka spokojnie wystarczy nam na około 3 miesiące regularnego stosowania.Chcąc używać tej maseczki na całej długości włosów niestety jak łatwo się domyslić wydajność drastycznie spada,przy moich włosach do połowy pleców 3 razy to maksimum,które jestem w stanie z niej wyciągnąć.Nie zmienia to jednak faktu,że szczególnie kręconowłose mogą się nią zainteresować,właśnie w ramach walki o skręt.Ładnie podkreśla loki,jednak jak większość ziół lubi podsuszać włosy przy częstszym stosowaniu,dlatego warto zachować zdrowy rozsądek i zależnie od włosów nie stosować jej częściej niż raz na 1-2 tygodnie.Na skalp potrafię nakładać ją 2 razy w tygodniu,nie zanotowałam podrażnienia i wysuszenia mimo skłonności do tego.

Przygotowanie jest dziecinnie proste-trochę proszku rozrabiamy z wodą do konsystencji jogurtu,w ramach zwiększenia wydajności spokojnie możemy dołożyć do niej którejś z tanich,nie podrażniających naszego skalpu odżywek. Papkę wmasowujemy w skórę głowy.Warto wcześniej przygotować czepek lub reklamówkę,ponieważ podczas zasychania bardzo lubi się kruszyć.Kiedy już siedzi na naszej głowie mamy godzinę dla siebie,po upływie tego czasu myjemy włosy,lub jeśli zrobiłyśmy to wcześniej poprostu spłukujemy.Nakładanie nie jest uciążliwe,ale sprzątanie łazienki po tym cudzie zdecydowanie nie jest najprzyjemniejsze,wanna po wypłukaniu jej z włosów nadaje się jedynie do mycia.Warto też uważać na paznocie jeśli nie malujemy ich lubi je leciutko odbarwiać,przynajmniej u mnie zawsze tak się dzieje.

Efekty:
-włosy pełne objętości
-zmniejszone wypadanie,jeśli użyjemy jej przed myciem(niestety krótkotrwałe)
-mocniejszy skręt
-troszkę bardziej błyszczą,ale na błysk znam lepsze patenty,którymi podzielę się w najbliższym czasie.


piątek, 31 stycznia 2014

Mój ulubiony olejek na włosowe problemy-recenzja

Dzisiaj pragnę Was bliżej zapoznać z olejem,który pozbawił mnie włosowych problemów-w tym wypadku wypadania i łupieżu spowodowanego noszeniem czapek.W odróżnieniu od większości indyjskich specyfików nie zabija zapachem,a nawet jest całkiem przyjemny w odbiorze. Zapachowo mogę go porównać do kokosowej vatiki z lekko przebijającym się zapachem ziół. O kim piszę?O moim ulubieńcu,który zostanie ze mną na długo czyli Dhathri.

Występuje on w dwóch wersjach,pierwsza recenzja dotyczyć będzie olejku w białej buteleczce.Dla porównania zamieszczę zdjęcie i skład wersji czarnej,która czeka na swoje testy.

Każde 100ml przygotowane z :Indigofera tinctoria (Indian Indigo) : 100 g Eclipta alba (Trailing eclipta) : 100 g Aloe Vera (Indian aloe) : 100 g Bacopa monnieri (Thyme) : 100 g Hibiscusa rosa-sinensis (Shoe flower plant) : 20 g Bergera Koenigii (Curry leaf) : 20 g Saccharum officinarum (Sugar cane) : 50 g Datura metel (Thorn apple) : 50 g Cardiospermum haqlicacabum (Ballon vine) : 50 g Hemidesmus Indicus (Indian sarsaparilla) : 10 g Emblica offcinalis (Indian gooseberry) : 3 g Terminalia bellerica (Belleric myrobalan) : 3 g Terminalia chebula (Chebulic myrobalan) : 3 g Ferrous oxide (Iron slag) : 3 g Rubia cordifolia (Indian madder) : 3 g Cyperus rotundus (Nut Grass) : 3g Nardostachys jadamansi (Musk root) : 3 g Glycyrrhiza glabra (Liquorice) : 3 g Cinnamomum camphora (Camphor) : 3 g Milk : 100 g Cocos nucifera (Coconut oil) : 100 ml
Każde 100ml przygotowane z : indygo 80ml,bhringraj 80ml,aloes 80ml,brahmi 80ml,cardiospermum helicacabum 80ml,abrus precatorius 4.5g, amla 4.5g,terminalia belerica 4.5g,terminalia chebula 4.5g,iron slag 4.5g,nardostachys jatamansi 4.5g,glycyrrahiza glabra 4.5g,cinnamomum camphora 0.5g mleko 50 ml kokos 100ml

Jak widać skład jest bardzo bogaty i zioła występują w wysokich stężeniach.


Działanie: jest to pierwszy produkt,który długofalowo zmniejszył wypadanie moich włosów.Po miesięcznej kuracji gdzie zaczynałam od około 100 włosów w wannie podczas mycia głowy,teraz zostaje ich około 20 w najgorszych momentach.Udawało mi się osiągać podobne rezultaty niektórymi wcierkami niestety znikały one już kilka dni po odstawieniu i zmianie na inną.Minęły już 2 lub 3 tygodnie odkąd skończyłam pierwszą buteleczkę i jestem pod wrażeniem bo problem nie nawraca.Testowałam już wiele olei,ten jest pierwszym który zagościł u mnie więcej niż raz,to mówi samo za siebie :) Oprócz zmniejszonego wypadania zaobserwowałam też zanik łupieżu i masę baby hair.Jedynym jego minusem może być cena.Wersja plus wychodzi troszkę taniej niż zwykła,około 60zł za 200ml,używane na sam skalp powinno wystarczyć na +/- 3 miesiące. 

Osobom mającym problem z nadmiernym wypadaniem,lub chcącym zagęścić czuprynę polecam go z czystym sercem.

Jestem też ciekawa,jakie oleje sprawdziły się u Was na problemy z wypadaniem?:)






czwartek, 30 stycznia 2014

O mojej ulubionej masce przyśpieszającej porost-Dabur vatika

Dzisiaj zaszaleję i napiszę dwa posty.Chcę zrecenzować wam dwie świetne maski jednej firmy.Dlaczego dwie na raz?Dlatego,że na moich włosach działają dokładnie identycznie,mimo różnic w składzie.Mówię tu o maskach:Dabur Vatika Oliwa i henna oraz Dabur Vatika maska z Czarnuszką.
Aqua, cetearyl alcochol, myrityl alcochol, propylene glycol, parfum,nigella sativa( black seed) extract, lawsonia  inermis(henna) leaf extract, cetrimonium chloride, magnesium, nitrate, methyllisothializone, citric acid

Aqua, Cetrimonium Chloride, Cetearyl Alcohol, Myristyl Alcohol, Propylene Glycol, Olea Europaea (Olive), Fruit Oil, Prunus amygdalus dulcis (Almond), Lawsonia Inermis Extrakt, Parfum, Magnesium Nitrate, Magnesium Chloride, Methylchlorisothiazolinone, Methylsothiazolinone, Citric Acid, Cl 16255, Cl 19140, Cl 14720, Cl 73015, Cl 28440

Patrząc na sam skład pewnie nigdy bym ich nie kupiła-i tu popełniłabym największy błąd swojego życia ;) 
Masek tych na pewno nie polecam blondynkom-tak jak szampon khadi potrafią nadać miedzianych refleksów włosom. 

Cena i dostępność:
Allegro oraz sklepy internetowe, w Sklepie Nepalsko-Tybetańskim Deesis dostaniemy ją juz za 28zł/500 ml biorąc pod uwagę wydajność naprawdę się opłaca.



Za co je kocham?
wpływ na skórę głowy:
Ich największą,ale nie jedyną zaletą jest wpływ na szybszy porost włosów-obie przetestowane wersje działają pod tym względem tak samo.Z włosów rosnących 0,7-1cm na miesiąc udało im się przyśpieszyć porost do 4cm! Nawet nie wyobrażacie sobie mojego szoku i zadowolenia po tym odkryciu :) Bardzo dobrze nawilżają też mój skalp ze skłonnością do przesuszania,a przy okazji nie uczulają. 
Jak wpływają na długość?
Dokładnie tak jak chciałabym żeby każda maska na nie działała-są nawilżone i błyszczące,mniej puszące się,ale nie obciążone.Mimo tego,że moje włosy są wymagające jestem z nich naprawdę zadowolona.Maski te są bardzo wydajne,zwykle słoiczek 500ml wystarczał mi na miesiąc użytkowania,w tym wypadku było to dwa razy tyle.Moje włosy są dosyć długie i lubię czuć,że każdy z nich jest dobrze pokryty produktem więc nie oszczędzam go.Zapach nie jest drażniący,ale też nie jest wybitny-ot trochę chemiczny.Nie męczy mnie jednak po zmyciu produktu.Przy okazji bardzo lubię opakowanie wersji czarnuszkowej,niby proste a jednak przyciąga oko :) Mimo tego,że w wersji z czarnuszką henna występuje po zapachu odbarwia włosy,z czego wynika,że wcale nie jest jej tak mało jak można przypuszczać patrząc na skład.Biorąc pod uwagę intensywny zapach myślę,że to właśnie perfum jest dużo,a nie henny mało.

Po zużyciu opakowania jeśli używamy ich na skalp warto zrobić miesiąc przerwy przed powrotem do kuracji,skóra głowy lubi przyzwyczajać się do produktów stosowanych na nią,a wtedy kuracja okaże się mniej efektywna.

Na dzień dzisiejszy zużyłam już 2 opakowania wersji oliwkowej i jedno czarnuszki,w przyszłym miesiącu planuję do niej wrócić.





Czy to jakiego szamponu używamy faktycznie jest mało ważne?

Witajcie dziewczyny,dzisiaj chciałam poruszyć temat szamponów.Wiele razy spotykam się na innych blogach z opinią,że i tak są na głowie zbyt krótko,żeby coś zdziałać.Faktycznie większość szmaponów jest na naszej głowie zbyt krótko,co jednak z tymi specjalnymi,odżyczymi?Muszą spędzic dłuższą chwilę na naszej skórze głowy (około 5-10min) więc teoretycznie mają szansę zrobić dla nas coś pożytecznego.O ile efekty pozytywne nie zawsze są łatwe do zaobserwowania,o tyle wszelkie skutki negatywne często widzimy już po pierwszym uzyciu.U jednych będzie to podrażniony skalp,u innych suchsze niz zwykle trzeszczące włosy,u jeszcze innych szybsze przetłuszczanie się oraz kołtunienie.Wszystkie z tych przypadków przerobiłam na swojej osobie.Przez wiele lat zastanawiałam się,czemu moja głowa swędzi świeżo po myciu,nie obserwowałam w tym czasie zwiększonego wypadania dlatego nigdy nie powiązałam tego z alergią na mocniejsze detergenty.Jednak pewnego cudownego dnia zachciało mi się spróbować rosyjskich szamponów i po około tygodniu okazało się,że głowa przestała swędzieć.W ramach potwierdzenia moich przypuszczeń wróciłam do "zdzieraków" i problem powrócił,mocny szampon nie może być u mnie użyty więcej niż 3-4 razy pod rząd.Jeśli znacie problemy,które wypisałam na początku posta możecie zainteresować się listą szamponów,które przetestowałam wraz z ich opisem.Warto wspomnieć też,że od szamponu nie oczekuję cudów,ważne żeby nie szkodził,a jeśli robi coś pozytywnego to tylko dodatkowy plus.

1.Love2Mix Szampon nawilżający do włosów suchych 360ml/14zł

Skład (INCI): Aqua with infusions of Organic Euterpe Oleracea Fruit Extract (organiczny ekstrakt z jagód acai), Pearl Extract ( wyciąg z pereł), Organic Angelica Archangelica Extract (organiczny ekstrakt z arcydzięgla), Cocamidopropyl Betaine, Lauryl Glucoside, Sodium Cocoyl Glutamate, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Pearl Protein, Benzyl Alcohol, Sodium Chloride, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Parfum, Citric Acid, Beetroot red, Chlorophyllin-cooper complex.


Piewszy szampon,po który sięgnęłam na początkach swojego włosomaniactwa.Myjadła tej firmy są zdecydowanie najbardziej wydajne z całego zestawienia,butelka używana 2 razy w tygodniu nakładając go dwa razy,wystarczyła mi na ponad 4 miesiące użytkowania.Teraz w porównaniu z innymi lekkimi szamponami wiem jak cudownie dociążał i faktycznie nawilżał włosy,przy tym nie przyśpieszając przetłuszczania.

2. Love2Mix szampon intensywny z ekstraktem z chilli i pomarańczy 360ml/14zł


Skład (INCI) : Aqua with infusions of Organic Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Fruit Extract (organiczny wyciąg z pomarańczy), Organic Capsicum Frutescens Fruit Extract (organiczny ekstrakt papryczki Chili), Cocamidopropyl Betaine, Lauryl Glucoside, Sodium Cocoyl Glutamate, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Theobroma Cacao Seed Extract, Panax Ginseng Extract, Benzyl Alcohol, Sodium Chloride, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Parfum, Citric Acid, Lycopen, Caramel.

Ten zaczęłam kilka tygodni temu,zanim sięgnęłam po szampon,który opiszę w następnym punkcie.Pierwsze co mnie w nim oczarowało,to zapach.Według mnie pachnie galaretkami w czekoladzie z wawelu.Bardzo uprzyjemnia to jego użytkowanie.Niestety,efekty są troszke słabsze niż w wypadku wersji do włosów suchych,pozostaje dla mnie neutralny.

3.Khadi HENNA TULSI EXTRA CONDITIONING 210 ml/19,90 zł


Skład: aqua, lawsonia inermis (henna), ocimum basilicum (Tulsi), acacia concinna (shikakai), eclipta prostata (bhringraj), azadirachta India (neem), aloe vera (ghrita-kumari)

Mój nabytek z ostatnich dni,uwielbiam go za efekt puszystych włosów.Stosuję go w połączeniu z maska,którą wcześniej stosowałam z szamponem Love2Mix i diametralnie zmienia jej działanie.Włosy są miękkie,puszyste i nabierają miedzianych refleksów(uwaga dla blondynek) trzymam go około 5 min na włosach,potem nakładam drugą warstwę na kolejne 5 minut.Potrzebuję więcej czasu,żeby stwierdzić,czy faktycznie zmniejsza wypadanie.Przy okazji cudnie wygląda w buteleczce i na ręce,jak ciemniejszy odpowiednik maski ajurwedyjskiej z Planeta Organica.Z tego co widzę,będzie mniej wydajny niż Love2Mix,ale i tak do niego wrócę.Jeszcze przed włosomaniactwem posiadałam 2 inne wersje szamponów tej firmy "tak przypadkiem",ale nie zwracałam wtedy uwagi na to jak dany produkt na mnie działa więc nie będę ich tutaj oceniać.

środa, 29 stycznia 2014

A co na skalp? Czyli o olejach i ziołach w nich zawartych

Zaczynając przygodę z dbaniem o włosy nie można zapominać o skórze głowy.To z mieszków włosowych wyrasta ulubiona ozdoba większości kobiet,zadbana skóra głowy = włosy mocniejsze,mniej podatne na zniszczenia,mocniej trzymające się głowy tzn. nie wylatujące w ilościach podnadprzeciętnych często też grubsze(jeśli utraciły grubość na skutek np.rozjaśniania lub innych czynników mechanicznych) oraz gęstsze.Do tego dodajmy szybszy przyrost i mamy pełną listę rzeczy,na których każdej włosomaniaczce zależy.Jednak na jakie składniki warto zwracać uwagę szukając idealnych olei bądź wcierek?Zdecydowanie są to zioła,a raczej ich wodne(lub olejowe) ekstrakty.

Które z ziół mają wpływ na rozwój i zdrowie włosa?
Pytanie proste,a lista długa niestety nie u każdego jeden produkt daje te same efekty,dlatego warto eksperymentować i nie poddawać się zbyt szybko.Żeby jednak eksperymentować trzeba wiedzieć z czym,poniżej przedstawię listę ziół,na które warto zwrócić uwagę zależnie od problemu,który nas dotyka lub efektów jakie chcemy osiągnąć.

Zmniejszenie wypadania,wzmocnienie mieszków włosowych:
1.AmlaPhyllanthus emblicaamalaki
2.ArithaSapindus mukorrosi
3.Bazylia ŚwiętaTulsiOcimum sanctum
4.Bhringraj, Eclipta alba
5.ChmielHumulus lupulus
6.Hibiskus, Hibiscus sabdariffa
7.Imbir, Zingiber officinale
8.KozieradkaTrigonella foenum-graecum
9.Krawanik, Achillea millefolium
10.Lawenda, Lavendula officinalis
11.ŁopianArctium lappa
12.Mniszek lekarskiTaraxacum officinale
13.Owoc dzikiej róży
14.PokrzywaUrtica dioica
15.RozmarynRosemarinus officinalis
16.Skrzyp
17.SzałwiaSalvia officinalis 
18.ShikakaiAcacia concinna
19.TymianekThymus vulgaris
20.Zielona herbata
21.Yerba mateostrokrzew paragwajski

Przyśpieszenie porostu:
1.Algi(spirulina)
2.Bazylia, Ocimum basilicum
3.Bazylia ŚwiętaTulsiOcimum sanctum
4.Bhringraj, Eclipta alba
5.ChmielHumulus lupulus
6.Hibiskus, Hibiscus sabdariffa 
7.Imbir, Zingiber officinale
8.KozieradkaTrigonella foenum-graecum
9.Lukrecja - wzmacnia cebulki włosowe, pobudza włosy do wzrostu stosowana od tysięcy lat w ajurwedzie. UWAGA nie stosować z alkoholem i mocznikiem!
10.ŁopianArctium lappa
11.Mięta pieprzowaMentha piperita
12.PokrzywaUrtica dioica 
13.RozmarynRosemarinus officinalis
14.Rooibos
15.Rukiew WodnaBrahmiNasturtium officinale
16.Skrzyp

Włosy przetłuszczające się:
1.Krawanik, Achillea millefolium
2.Lawenda, Lavendula officinalis
3.Mniszek lekarskiTaraxacum officinale
4.Oczar Wirginijski, Hamamelis virginiana 
5.Orzech czarnyJuglans nigra - napar z liści jest świetnym środkiem dla włosów przetłuszczajacych się.Łupiny zawierają barwnik przyciemniajacy włosy.Często dodawany jest do henny zamiast indygo,aby wytworzyć odcienie brązowe.
6.PokrzywaUrtica dioica
7.Trawa cytrynowa, Cymbopogon citratum

Patrząc na powyższą listę łatwo zauważyć zależność między ziołami wzmacniającymi cebulki i przyśpieszającymi porost,większość z nich powtarza się co potwierdza teorię mocne cebulki= zdrowe,szybko rosnące włosy.

Dobrze wiem już czego szukać,ale jakich produktów gotowych używać?
Oprócz wcierek ,które możemy wykonać same zaopatrując się w zioła w dowolnej aptece lub sklepie zielarskim w niskim koszcie,warto też przyjrzeć się produktom gotowym.Jeśli jednak zdecydujemy się na samodzielne wykonywanie,pamiętajmy o robieniu małej porcji na 3-4 dni i przechowywujmy ją w lodówce.Proces tworzenia ziołowych maceratów olejowych jest dużo dłuższy(około 3-4 tygodni zioła powinny moczyć się w oleju wstrząsane raz na kilka dni) z tego powodu opiszę tylko produkty gotowe.

Oleje:
Ceny w nawiasach są cenami orientacyjnymi
1.Khadi 18 ziół (24 zł/210 ml)
 skład: olej sezamowy,oliva z oliwek,olej ze słodkich migdałów,olej jojoba,bhringraj,mięta pieprzowa,wąkrotka azjatycka(gotu kola),neem,amla,rozmaryn,zielona herbata,aloes,kapoor kachli,kamfora,olej z drzewa herbacianego,henna,olej eukaliptusowy,trawa cytrynowa,mięta,tulsi(bazylia święta)

2.Dhathri plus(60 zł/200ml)- najlepszy składowo olej, z którym miałam do czynienia czytając skład weźcie pod uwagę,że osławiona sesa ma od 1.5-4gm każdego z ziół w składzie.
Każde 100ml przygotowane z:
Indigofera tinctoria (Indian Indigo) : 100 g Eclipta alba (Trailing eclipta) : 100 g Aloe Vera (Indian aloe) : 100 g Bacopa monnieri (Thyme) : 100 g Hibiscusa rosa-sinensis (Shoe flower plant) : 20 g Bergera Koenigii (Curry leaf) : 20 g Saccharum officinarum (Sugar cane) : 50 g Datura metel (Thorn apple) : 50 g Cardiospermum haqlicacabum (Ballon vine) : 50 g Hemidesmus Indicus (Indian sarsaparilla) : 10 g Emblica offcinalis (Indian gooseberry) : 3 g Terminalia bellerica (Belleric myrobalan) : 3 g Terminalia chebula (Chebulic myrobalan) : 3 g Ferrous oxide (Iron slag) : 3 g Rubia cordifolia (Indian madder) : 3 g Cyperus rotundus (Nut Grass) : 3g Nardostachys jadamansi (Musk root) : 3 g Glycyrrhiza glabra (Liquorice) : 3 g Cinnamomum camphora (Camphor) : 3 g Milk : 100 g Cocos nucifera (Coconut oil) : 100 ml

3.Sesa,której raczej nikomu nie trzeba przedstawiać :) (17zł/180ml)

4.Orientana,kuracja ajurwedyjska-nasz polski produkt o bardzo ciekawym składzie i pięknym zapachu. (20zł/105 ml)
Skład INCI: Cocos Nucifera Oil (olej kokosowy), Sesamum Indicum Oil (olej sezamowy), Lactobacillus/ Lac Ferment (ferment mleczny), Nilibhrungandi Oil , Elettaria Cardamonum Seed Oil (olej kardamonowy), Ferri Peroxi Dumrubrum, Eclipta Alba Powder, Terminalia Chebula Extract (ekstrakt z migdałecznika), Sugandhit Dravya Extract, Centella Asiatica Leaf Extract (ekstrakt z wąkrotki azjatyckiej), Jasminum Officinale Flower Oil (olejek jaśminowy), Abrus Precatorius Root Extract (ekstrakt z korzenia paciorecznika), Citrullus Colocynthis Fruit Extract (ekstrakt z owocu arbuza kolokwinty), Triticum Vulgare Germ Oil (olejek z kiełków pszenicznych), Citrus Medica Vulgaris Peel Oil (olejek z skórki cytryny), Datura Stramonium Leaf Extract (ekstrakt z bielunia), Indigofera Tinctoria Extract (ekstrakt z indygowca), Nardostachys Jatamansi Oil (olejek ze szpikanardu), Pongamia Glabra Seed Oil (olejek karanja), Azadirachta Indica Leaf Extract (ekstrakt z miodli indyjskiej), Lawsonia Inermis Extract (ekstrakt z lawsonii), Berberis Aristata Root Extract (ekstrakt z korzenia berberysu), Anacyclus Pyrethrum Root Extract (ekstrakt z bertramu lekarskiego), Acorus Calamus Root Oil (ekstrakt z korzenia tataraku), Glycyrrhiza Glabra Root Extract (ekstrakt z korzenia lukrecji).

Wcierki:
1. Khadi henna i tymianek (20zł/210 ml)
skład:woda,henna,amla,tymianek,neem,mięta pieprzowa,shikakai,jatamansi,jojoba,rozmaryn,ylang-ylang

2.Japakusum: (30zł/100ml wystarcza na 2 miesiące kuracji)
skład:woda, hibiskus 8%,amla 5%,bhringraj 5%,henna 4%,aloes 15%

3.Serum na porost włosów babuszki agafii
Składniki INCI: Althaea Officinalis Extract, Shizandra Chinensis Officinalis Oil, Panax Ginseng Extract, Mellissa Officinalis Leaf Oil, Arctium Lappa Root Extract, Urtica Dioica Extract, Betula Alba Extract, Yeast Extract, Capsicum Anuum Fruit Extract, Climbazole, Allantoin, Pantothenic Acid, Neolone.

4.Jantar
Skład: Aqua, Propylene Glycol, Glucose, Calendula Officinalis Extract, Chamomilla Recutita Extract, Rosmarinus Officinalis Extract, Salvia Officinalis Extract, Pinus Sylvestris Extract, Arnica Montana Extract, Arctium Majus Extract, Citrus Medica Limonum Extract, Hedera Helix Extract, Tropaeolum Majus Extract, Nasturtium Officinale Extract, Amber Extract, Disodium Cystinyl Disuccinate, Panax Ginseng, Arginine, Acetyl Tyrosine, Hydrolyzed Soy Protein, Polyquaternium-11, Peg-12 Dimethicone, Calcium Pantothenate, Zinc Gluconate, Niacinamide, Ornithine Hci, Citrulline, Glucosamine HCI, Biotin, Panthenol, Polysorbate 20, Retinyl Palmitate, Tocopherol, Linoleic Acid, PABA, Triethanolamine, Carbomer, Parfum, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, Methyldibomo Glutaronitrile, Dipropylene Glycol, Limonene, Linalool

W najbliższych dniach zapoznam Was z recenzjami kilku z tych produktów,na dobry początek chciałam zaserwować Wam troszkę teorii :) W ramach oszcędności oleje ziołowe warto kłaść tlyko na skalp,na długość używając innego tańszego odpowiednika,który nam służy.